//////

Archive for the ‘Urbanistyka i rozwój świata’ Category

Początki polskich plotek

Pierwsze powstające w Polsce gazety brukowe musiały przejść długą drogę, aby nawet podając tani skandal ubrać go jakoś po fachowemu. Na początku gazety plotkarskie i skandalizujące brukowce nie potrafiły nawet ubrać w słowa wydarzenia, które miały być tak prowokujące, więc głównym sposobem na przykucie uwagi społeczeństwa albo na wyróżnienie się z kioskowych witryn zurbanizowanego regionu były kolory – krzykliwa mieszanka czerwonego z czarnym i żółtym. Same tematy oczywiście budziły kontrowersje, ale językowo teksty były tak ubogie, że nie niosły ze sobą większych wartości dziennikarskich. Redaktor potrzebował wymyśleć odpowiedni temat i ubarwić go trafnym zdjęciem. Na koniec należało dorzucić dużo wykrzykników i szokować czerwono-żółto-czarną kolorystyką czy grafiką pełną krwi. I to wszystko sprawiło, że społeczeństwo rozkochało się w tych tanich dziennikach dostępnych na każdym kroku, dostarczających mocnych wrażeń od samego rana – po dziś dzień gazety te sprzedają się najlepiej w niejednym kraju.

Rozkwit społeczny i medialny

Gazety w naszym kraju przechodzą mocne zmiany i wraz z rozbudową polskich miast, zmienia się podejście bogatszych i dobrze wykształconych Polaków do życia. Zmieniają się też media i sposób, w jaki działają – więc nawet tabloidy nieco się uspokoiły i chociaż skandalizują, robią to w coraz dłuższych tekstach, w komentarzach politycznych nie boją się ostro, ale i merytorycznie atakować pokazując swoje realne poglądy. Polskie tabloidy pokroju „Faktu”, czy „Super Expressu” sprzedają się dziś świetnie i od długich lat pod względem nakładu przewyższają najbardziej opiniotwórczy dziennik kraju. Szczególnie „Fakt”, wydawany przez niemiecki Axel Springer i prezentujący wysoko rozwiniętą niemiecką szkołę bulwarową, od dłuższego czasu notuje najwyższą sprzedaż wśród dzienników na polskim rynku a jego wpływ na poglądy polityczne i społeczne wielu Polaków można uznać za bardzo duży. Jego dzienny nakład – 600 tysięcy jest dwukrotnie większy niż nakład Super Expressu, głównego rywala i sprawia, że plotki i oskarżenia drukowane w tej gazecie czyta spora część Polski.

Decyzja o kandydowaniu na prezydenta

Podczas uroczystości związanymi z drugą rocznicom katastrofy Smoleńskiej były premier i lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ogłosił, że będzie startował w najbliższych wyborach prezydenckich. Ogłosił tą decyzje bardzo szybko, gdyż najbliższe wybory prezydenckie w Polsce nastąpią dopiero w dwutysięcznym piętnastym roku. Według najnowszych sondaży Kaczyński nie ma większych szans na objęcie fotelu prezydenckiego. Największe szanse ma obecny prezydent, Bronisław Komorowski. Na chwilę obecną głosowałoby na niego ponad czterdzieści procent polaków. Na Jarosława Kaczyńskiego głosowałoby nieco ponad dwadzieścia procent uprawnionych do głosowania. Zadziwiająco duże poparcie ma były członek Prawa i Sprawiedliwości, Ziobro. Posiada on poparcia ponad dziesięciu procent osób, które planują wziąć udział w wyborach. Inni politycy nie deklarowali jeszcze chęci wzięcia udziału w następnych wyborach prezydenckich. Głośno mówi się tylko o tych trzech kandydatach, jednak do wyborów zostały jeszcze trzy lata.

Trudny świat polityki

Internet stanowi bardzo dobrą i współczesną platformę promocyjną i dla reklamowych zabiegów wykorzystanie sieci wydaje się być dzisiaj kluczowym sposobem na przekonanie do siebie absolutnie najbardziej wpływowej dzisiaj grupy użytkowników – ludzi młodych i młodzieży. Osoby w wieku 10-30 lat robią dzisiaj przez Internet coraz więcej rzeczy i chcą już nie tylko płacić rachunki czy robić zakupy w delikatesach online, gotowi są nawet głosować przy pomocy Internetu. Dla polityki oznacza to tyleż dobrego co złego, gdyż niejeden młody polityk bez koneksji w wyższych sferach swojej partii i bez pieniędzy na jakąkolwiek kampanię reklamową w swoim mieście, skutecznie wykorzystuje możliwości Internetu do promowania własnej osoby. Czasami dochodzi do bardzo spektakularnych sukcesów, gdzie zerowe nakłady na kampanię pozwalają nadal otrzymać miejsce w radzie miasta czy jakimś regionalnym sejmiku. Ale równie dobrze jedno złe zdjęcie lub fatalny komentarz zamieszczony w sieci może karierę polityczną zakończyć.

Mieszkania są tak samo zanieczyszczone metalami ciężkimi jak powietrze na zewnątrz

Mieszkania nie chronią nas przed szkodliwymi działaniami metali. W Warszawie zostały przeprowadzone badania, w których starano się określić stężenie metali ciężkich w kurzu domowym. Okazało się, że stężenie ich w mieszkaniach nie musi być wcale mniejsze niż na zewnątrz, że mieszkania nie chronią w sposób szczególny swoich mieszkańców. W celu sprawdzenia takiej tezy został przebadany kurz znajdujący się w odkurzaczach i poddano temu badaniu próbki ze stu pięćdziesięciu warszawskich mieszkań. Okazało się, ze najbardziej zagrożone występowaniem metali ciężkich w mieszkaniach są miejsca takie jak skrzyżowania, w których ruch pojazdów nie jest jednolity i płynny, a często są tych miejscach korki. Komunikacja w mieście wprowadza właśnie do powietrza najwięcej metali ciężkich, zwłaszcza poprzez ścieranie hamulców a także , kiedy w czasie jazdy ścierają się opony i nawierzchnia, nie można też zapomnieć o spalinach wydobywających się z naszych samochodów. Osoby mieszkające w dużych miastach powinny unikać chodzenia w pobliżu jezdni, a zwłaszcza powinno się tego unikać w czasie spacerów z dzieckiem. Nie jest to najlepsze miejsce do spacerowania.