ODDZIAŁUJĄCE SIŁY

Dla tego całego zespołu sił wewnątrzdziałających jakieś wyjście istniałoby, gdyby nasz aktor w poczu­ciu swej wewnętrznej wolności mówił, co chce, jak chce i kiedy chce. Jest to przynajmniej wyjście ludz­kie; co najgorsze, z tego właśnie powodu najmniej prawdopodobne. Chodzi bowiem o to, że po tym prze­skoku z prywatności do publiczności znaleźliśmy jedy­nie coś, co zaowocowało terminem „kulturowe sprzecz­ności kapitalizmu”, jeśli pójść śladem D. Bella. Gdy to przeniesiemy na omawiany przez nas temat, pojawi się z jednej strony potrzeba publicznego uniwersa­lizmu, który sięga aż po język imperialny, z drugiej zaś — język „własny” jako prywatne źródło osobistej satysfakcji, rozwoju „ja”, ekspresji i tożsamości.Problem został więc postawiony. Na dalszych stro­nach będziemy go rozwijać. Krótko mówiąc, chodzi osiągnięcie maksimum wolności.

Witaj na moim serwisie o społeczeństwie! Mam nadzieję ze posty o ludziach, ich relacjach i polityce, będą leżeć w kręgu Twoich zainteresowań. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

© Wszelkie prawa zastrzeżone